Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #podkład. Pokaż wszystkie posty
"True Match" od L'Oréal Paris - recenzja podkładu.

stycznia 06, 2021

"True Match" od L'Oréal Paris - recenzja podkładu.

 Nowy Rok ,nowy post więc to najwyższy czas na recenzję nowego podkładu. Może sam podkład nie jest nowością na rynku kosmetycznym ale jest na pewno nowością w mojej kosmetyczce. Długo wahałam się przed zakupem, chciałam koniecznie kupić go stacjonarnie ,ale niestety cena nie zachęcała (biorąc pod uwagę ilość podkładów jaką mam, nie był to zakup pierwszej potrzeby). Pod koniec zeszłego roku, udało mi się dostać kultowy "True Match" w bardzo atrakcyjnej cenie. Tak więc kupiłam ,przetestowałam i zapraszam na recenzję.


Podkład  wtapia się w skórę i staje się praktycznie niewidoczny - mówię tu o braku efektu "maski" ,ale należy również pamiętać ,że ładnie i naturalnie będzie wyglądać tylko gdy będzie dobrze dobrany kolor. Skóra wygląda z nim wygląda świeżo ,promiennie z lekkim naturalnym blaskiem. Podkład wytrzymuje bez żadnych poprawek kilka godzin - przypudrowany będzie dłużej wyglądał nieskazitelnie. Nie kryje bardzo mocno, ale tak bardzo mi na tym nie zależało. Podkład również nawilża skórę oraz jej nie obciąża. Ma lekką formułę. Jestem bardzo zadowolona z efektu jaki daje ten podkład i już wiem ,że zagości u mnie ponownie.



Typ skóry: Normalna, Sucha, Mieszana, Tłusta
Poziom krycia: Średni



Konsystencja: Kremowa, lekka
SPF: 11-20


Podkład posiada 16 odcieni ,więc jest w czym wybierać, 
tu wstawiam Wam mniej więcej jak wyglądają kolory.
  • 0,5 do 2 to najjaśniejsze odcienie
  • 2,5 do 4 to jasne odcienie
  • 4,5 do 6 to odcienie średnie




Ja posiadam odcień 1.D/1.W Golden Ivory




Podkład zamknięty jest w prostej buteleczce z dozownikiem.




Jest to jeden z lepszych podkładów ,których używam na co dzień ,jest lekki ,
ładnie i naturalnie wygląda na twarzy.
    

Dostępność : EzebraRossmannEkobieca.pl

Cena : 35/69 zł

Pojemność : 30 ml

Moja ocena : 10/10

                        

I na sam koniec ,trochę historii o marce L'Oréal:

Narodziny L'Oréal to rok 1907. Młody inżynier chemik Eugène Schueller, w swoich dwóch pokojach z kuchnią, produkuje w nocy farbę do włosów nazwaną "Aureola”, by zaoferować ją paryskim fryzjerom. Przedsiębiorczy inżynier otworzy wkrótce "Francuską Spółkę do Produkcji Nieszkodliwych Farb do Włosów", która kilka lat później stanie się firmą L'Oréal.


Nazwa L'Oréal wywodzi się od łacińskiego słowa "aureale”, który oznacza aureolę. Pomysłodawca farby miał na myśli fakt, że włosy po użyciu jego produktu wyglądają na naturalny blond, są miękkie, delikatne i błyszczące - jak aureola u anioła.


Fryzura typu « auréole »

W ciągu kilku lat firma Schuellera otwiera swoje przedstawicielstwa poza granicami Francji: w Europie, USA, Brazylii, Dalekim Wschodzie, na terenach obecnej Rosji. Schueller, dostrzegając potrzeby konsumentów angażuje kadry, tworzy dział marketingu i dział prac badawczych oraz uruchamia masową produkcję. Już nie tylko farb do włosów, ale wielu kosmetyków do pielęgnacji twarzy i włosów. Już w 1936 roku wprowadza na rynek pierwszy produkt do ochrony przeciwsłonecznej! Po śmierci Schuellera w 1957 roku firmę odziedziczyła jego córka - Liliane Bettencour, a kierownictwem zajął się zaufany przyjaciel rodziny -  Dalle. To właśnie jemy zawdzięczamy wprowadzenie produktów marki L'Orèal do drogerii i supermarketów.

Dziś L'Oréal to największy producent kosmetyków na świecie. Swoją silną pozycję na rynku kosmetycznym zawdzięcza ogromnej dbałości o jakość, skuteczność i  bezpieczeństwo swoich produktów. Jednym z kluczy do sukcesu są prowadzone na szeroką skalę liczne badania naukowe. Zespół badawczy firmy liczy 2 700 naukowców z 30 różnych dziedzin: chemii, biologii, medycyny, toksykologii, a nawet fizyki.

Koncern dysponuje 10 ośrodkami badawczymi w dziedzinie kosmetyki i dermatologii na całym świecie. Ponadto, marka ściśle współpracuje z naukowcami innych centrów naukowych i uniwersyteckich.

L`Oréal jest jedynym koncernem kosmetycznym opracowującym własne molekuły we wszystkich strategicznych dziedzinach swej działalności.

L’Oréal SA – światowy koncern kosmetyczny z siedzibą w Clichy we Francji, obecny w ponad 130 krajach. 

Marki grupy L’Oréal

  • L’Oréal Professionnel
  • Kerastase
  • L’Oréal Technique
  • Matrix
  • Mizani
  • Redken
  • Kéraskin Esthetics
  • Shu Uemura Art of Hair
  • PureOlogy
  • L’Oréal Paris
  • Garnier
  • Maybelline New York
  • Softsheen Carson
  • Le Club des Créateurs de Beauté
  • Gloria Vanderbilt Perfums
  • Harley Davidson Perfums
  • Biotherm
  • Cacharel, Giorgio Armani
  • Helena Rubinstein
  • Kiehl’s since 1851
  • Lancome
  • Paloma Picasso
  • Ralph Lauren
  • Shu Uemura
  • Viktor & Rolf
  • Diesel
  • Lanvin
  • Guy Laroche
  • Yves Saint Laurent
  • Stella McCartney
  • Boucheron
  • Oscar de la Renta
  • Ted Lapidus
  • Jacques Fath
  • Yue-Sai
  • Maison Martin Margiela
  • NYX Cosmetics
  • Laboratoires Vichy
  • La Roche-Posay
  • Skinceuticals
  • Inneov
  • Sanoflore
  • Roger & Gallet
  • Ombrelle
  • Cerave
  • Decleor
  • The Body Shop (marka nie należy do koncernu L’Oréal od 2006r.)

Twarzami marki były:

Kate MossAndie MacDowellBeyoncé KnowlesPenélope CruzMilla JovovichJane Fonda
Aishwarya RaiClaudia SchifferJessica BielScarlett JohanssonEva LongoriaMatthew Fox
Jennifer LopezNajwa KaramMagdalena MielcarzGrażyna TorbickaHailey BaldwinHande Ercel.





"Affinitone" od Maybelline - recenzja podkładu.

sierpnia 07, 2020

"Affinitone" od Maybelline - recenzja podkładu.

Oto przed Wami najlepszy podkład jaki do tej pory miałam,a przetestowałam ich na prawdę sporo.
Od podkładu (takiego którego używam na co dzień) oczekuję przede wszystkim naturalnego wyglądu na twarzy i długotrwałości. Czym jeszcze podkład Affinitone zasłużył sobie na miano najlepszego ? Zapraszam na dalszą część recenzji.









"Nowa nawilżająca formuła podkładu kryjącego Maybelline Affinitone z olejkiem arganowym sprawia, że podkład nie tylko
idealnie dopasowuje się do odcienia skóry, ale także nawilża i widocznie upiększa, przynosząc 
efekt świeżej, promiennej i wypoczętej cery. Nowatorskie zastosowanie olejku doskonale 
sprawdza się przy każdym rodzaju skóry, szczególnie suchej, zabezpieczając ją przed odwodnieniem i wysuszeniem."






Podkład Affinitone który kupiłam przypadkiem na promocji w Rossmann okazał się absolutnym hitem.Jedynie czego żałuję to że tak późno zwróciłam na niego uwagę. 
Podkład jest bardzo lekki, nie zapycha ,krycie oceniam na średnie 
(dobrze radzi sobie z kryciem zaczerwienień ,drobnych niedoskonałości) ,można delikatnie zbudować mocniejsze krycie ,ale należy uważać bo może to wyglądać po prostu źle.






Mam cerę mieszaną w kierunku suchej ,i niestety większość podkładów podkreślała suche skórki mimo że "gołym" okiem nie były one widoczne.
Affinitone świetnie nawilża (ale nie przetłuszcza) skórę ,bardzo ładnie ,naturalnie i świeżo wygląda na twarzy. Jestem zachwycona tym produktem i już zrobiłam sobie zapas.

Sporo kolorów do wyboru:


Ja dla siebie wybrałam odcień 014 Creamy Beige.


Cena jak na tak dobry podkład jest bardzo niska (mówię tu oczywiście o drogeriach internetowych) , można go dostać już za 16 zł , w Rossmann - jak zawsze w regularnej cenie jest za 33 zł ,dlatego ja kupuję go na promocjach. 






I na sam koniec troszkę historii o marce Maybelline:

Maybelline – firma kosmetyczna powstała w 1915, będąca od 1996 własnością L’Oréal. Jej produkty są sprzedawane na całym świecie. 

Od 1991 hasłem reklamowym firmy jest: Może to jej urok, może to Maybelline. 
(w oryginale językowym „Maybe she's born with it. Maybe it's Maybelline”).

Firma Maybelline została założona przez chemika z Nowego Jorku Thomasa L. Williamsa
Był on pomysłodawcą oraz opracował skład pierwszej maskary. Nazwa firmy powstała od imienia jego siostry Maybel oraz słowa „vasline” (wazeliny), czyli składnika rewolucyjnego produktu.
To ona była główną inspiracją do produkcji i sprzedaży łatwego w użyciu produktu do przyciemniania rzęs. 
Kosmetyk na bazie pyłu węglowego i wazeliny miał nadać głębię jej spojrzeniu.

W 1917 na rynek amerykański został wprowadzony pierwszy nowoczesny tusz do rzęs w kamieniu. 
Moda na ten kosmetyk damski była tak duża, że w odpowiedzi na wielkie zapotrzebowanie w 1932 na terenie Stanów Zjednoczonych zainstalowano 
samoobsługowe szafy w drogeriach. Jeszcze wtedy tusz nie przypominał współczesnego, ponieważ kobiety musiały same go rozcieńczać. 
Dopiero w 1960 firma Maybelline wprowadziła na rynek produkowany na bazie wody tusz do rzęs w spirali Ultra Lash.



W następnych latach pojawiła się maskara wodoodporna, następnie kultowy tusz Great Lash,
którego formuła jest do dziś pilnie strzeżoną tajemnicą. 
W USA, jedno opakowanie tego kosmetyku jest sprzedawane co 1,9 sekundy. Składy tej „nadającej głębie spojrzeniu” mazi są na okrągło udoskonalane i urozmaicane. 
Wszystkie zawierają prowitaminę B5, dzięki której rzęsy są głęboko nawilżone. Maskary pogrubiające wzbogacane są o pochodne silikonu. 
Głównym składnikiem tuszy podkręcających są woski owocowe, np. ryżowy czy oliwkowy. Żywica natomiast sprawia, że maskary są wodoodporne.
 
Powstała nawet książka
- opowieść o barwnych ludziach - czterech pokoleniach rodziny Williamsów, twórców imperium kosmetycznego Maybelline. 
Dziedziczka imperium Maybelline opowiada o losach barwnych krewnych na tle burzliwej historii XX wieku: - o powiązaniach potentatów kosmetycznych z gwiazdami 
Hollywood i ustosunkowanymi postaciami amerykańskiego życia społecznego w okresie I i II wojny światowej; - o umiejętnym wykorzystywaniu zmian w obyczajowości i sytuacji materialnej kobiet do inspirowania i napędzania rozwoju firmy.

Marka zyskała większą popularność od czasu, kiedy postanowiła zatrudniać znane twarze (modelek, aktorek) do swoich kampanii pierwszą z nich była Lynda Carter
Pojawiały się również twarze Josie Maran, Miranda Kerr, Sarah Michelle Gellar, Melina Kanakaredes, Zhang Ziyi, Siti Nurhaliza, Fasha Sandha, Sheetal Mallar, Julia Stegner, Jessica White and Kristin Davis. Zaś obecnie są to Adriana Lima, Christy Turlington, 
Charlotte Kemp Muhl, Emily DiDonato, Beatriz Shantal, Jourdan Dunn, Gigi Hadid, Liza Soberano i Urassaya Sperbund.

W 2004 roku nastąpiła zmiana nazwy firmy z Maybelline Company na Maybelline New York. Naming* ten był spowodowany zmianą strategii firmy. Otóż Maybelline chciała zacząć być kojarzona z nowojorskim stylem: kolorami tego miasta, jego charakterem i sukcesami.

*dział marketingu zajmujący się tworzeniem firm, nazw usług i produktów. Osoba odpowiedzialna za ten etap brandingu ma za zadanie opracować nazwę chwytliwą i łatwą w zapamiętaniu.


"Teint Idole Ultra Wear" od Lancôme - recenzja podkładu.

marca 01, 2020

"Teint Idole Ultra Wear" od Lancôme - recenzja podkładu.

Dzień dobry w ten słoneczny ale dość chłodny marcowy dzień. Nie wiem jak Wam, ale mi czas leci bardzo szybko ,przed chwilą był Sylwester a tu już pierwszy marca. Jedyne co mnie pociesza w tym pędzie ,to fakt że zaraz będzie lato i ciepełko.


Jest to mój pierwszy (mam nadzieję, że nie ostatni) podkład z wyższej półki cenowej.
Zazwyczaj kupuję kosmetyki tak do 50 zł, ponieważ moje jak na razie marne umiejętności malowania
szkoda mi wydawać kasę na rzeczy, które nie będą u mnie dobrze wyglądały.
Przy mojej cerze mieszanej (strefa T tłusta, policzki/nos suche) ciężko znaleźć podkład ,który będzie pasował idealnie pod względem formuły .Mam kilka swoich hitów ,ale myślę że zrobię o tym osobny wpis.
Nie przedłużając zapraszam do przeczytania recenzji :) 






Zacznę od zapachu który w przypadku podkładów jest bardzo ważny, nie wyobrażam sobie czuć zapachu podkładu cały dzień. Zapach tego podkładu przypomina coś a'la olejek różany, nie jest on intensywny i na całe szczęście chwilę po aplikacji ulatnia się.


  • Olejek różany – olejek eteryczny otrzymywany z kwiatów róży, w szczególności róży damasceńskiej, wykorzystywany przede wszystkim w przemyśle perfumeryjnym. Jego największymi producentami są Bułgaria i Turcja.




Konsystencja jest rzadka, bardzo przyjemna i delikatna. Jest matujący ale nie jest "suchy"
Ma wykończenie matowo-satynowe .Nie podkreśla suchych skórek (szczególnie tych niewidocznych),a u mnie przy matowych podkładach tak się często dzieje. Jest bardzo trwały, nie wyciera się a co za tym idzie, nie wymaga poprawek w ciągu dnia.
Nakładałam go Beauty Blenderem jak i pędzelkiem do podkładu i w obu przypadkach na skórze "zachowywał" się tak jak należy, czyli dość dobrze "przykleił" i wtopił się w skórę.
Nie robi efektu maski, raczej daje taki naturalny, promienny, zdrowy wygląd skóry.

Opakowanie jak na podkład luksusowej marki przystało, jest eleganckie ,proste i ładne. Jestem wzrokowcem i bardzo lubię ładne opakowania.
Podkład ma dozownik z pompką ,więc nie ma obaw, że wyciśniemy za dużo.




Posiadam kolor Beige Diaphane - w pierwszej chwili bałam się że będzie zbyt pomarańczowy, jednak po chwili pięknie komponuje się z moim kolorem skóry.

Podkład posiada aż(!) 45 odcieni, więc na pewno każdy znajdzie swój.


Jak dobrać podkład ?

Nie sprawdzaj odcieni podkładu na ręce, nadgarstku lub szyi, ponieważ rzadko kiedy zdarza się, że kolor skóry w tych miejscach jest identyczny z kolorytem twarzy (widzicie u mnie na zdjęciu, jak pomarańczowo wygląda na ręku, natomiast na twarzy ma zupełnie inny kolor)

Najlepiej w drogerii poprosić o próbkę podkładu, ewentualnie przyjść ze swoim małym pojemniczkiem, kupicie go np w Rossmann,pod tym linkiem (klik)

Użyj dwóch lub trzech odcieni, rozprowadzając je na linii żuchwy i przyjrzyj się im w świetle dziennym sprawdzając który najlepiej pasuje do Twojej karnacji. Rozetrzyj podkład palcami – podkład, który „stapia się” ze skórą będzie dla ciebie idealny.



Jak widzicie krycie określiłabym jako średnie/z możliwością budowania mocnego.
Podkład posiada wysoki filtr ochronny. Co jest super ,bo nasza twarz jest chroniona nawet gdy mamy na sobie makijaż.

  • słaby (SPF 2–6)
  • średni (SPF 8–12)
  • wysoki (SPF 15–25) ✓
  • bardzo wysoki (SPF 30–50)
  • ultrawysoki (SPF > 50)


➥Co do ceny to przyznaję że jest wysoka ,ale tu mamy markę luksusową ,więc cena adekwatna do marki i jakości.
Podsumowując ,dla mnie ten podkład jest wart swojej ceny. Tu mamy przykład, że cena idzie w parze z jakością. Podkład spełnia swoją rolę - matuje na długo ,wygładza ,nie wymaga poprawek w ciągu dnia, ma satynowe wykończenie i co najważniejsze nie robi efektu maski. Nie zbiera się w załamaniach skóry.
Jak dla mnie jest to jeden z lepszych podkładów jakich używałam i na pewno wrócę do niego ponownie.


A tak na koniec trochę informacji o marce:

Lancôme to luksusowa marka kosmetyczna, której historia zaczyna się w roku 1935 we Francji.
Biznesmen Armand Petijean postanawia założyć własną luksusową markę.
Najbardziej ceniony perfumiarz w tamtych czasach Francis Coty,zleca Petitjean kierowanie jego brazylijską filią. Pod koniec lat 20-tych Arman wraca do Francji by objąć stanowisko dyrektora generalnego francuskiej firmy matki. W tym okresie rozwija w sobie, jedyny w swoim rodzaju dar, niezawodne wyczucie, które pozwala mu jedynie po zapachu z flakonu, “wywąchać” skład.


Po śmierci Fracois Coty, Petitjean opuszcza Firmę i postanawia założyć własną elitarna i luksusowa markę perfum i kosmetyków.Do swojego przedsięwzięcia namawia głównych pracowników Cotego braci d’Omano,artystę Georges Delhomme,który projektował flakony i szkatułki,chemika Pierre Velon, którzy dołączają się do tej idei.

Na początku Armand rozważał użycie nazwy miejscowości ,w której się urodził Saint-Loup, ale nie brzmiało to zbyt kobieco. Marzył o nazwie, która będzie zawierała prawdziwe francuskie brzmienie i echo francuskiej historii jak Brantome,Vendome…Jeden z braci d’Ornano zasugerował nazwę zamku Lancosme. Wszystko ,co musieli zrobić to zamienić głoskę “s” na francuski daszek I rezultat był doskonały .Francuska nazwa ,łatwa do wymówienia dla każdego z charakterystycznym francuskim daszkiem.

W 1950 roku,w trakcie apogeum administracji PETITJEAN Lancome stwarza perfumy o nazwie Magie.(perfumy są do dziś w sprzedaży znajdziecie je pod tym linkiem )

Petitjean marzył o tych perfumach od lat. Myślał o zapachu na bazie lasów i jaśminu. Zrobił ponad tysiąc testów. Butelkę zaprojektował Georges Delhomme.To była chyba jedna z najbardziej spektakularnych kreacji lat pięćdziesiątych.
W 1961 roku sytuacja finansowa spółki staje się krytyczna.

Długi Firmy poważnie rosną, dyrektor banku kontaktuje się z synem Patijena, Armand –Marcel i ma mu powiedzieć :„Nie mamy już zaufania do twojego ojca, Lancome jest firmą rodzinną, Jeśli rodzina nie otworzy swych ramion, odetniemy kredyt. Masz 48 godzin na decyzję” Armand-Marcel nie ma doświadczenia biznesowego jest pisarzem ,mimo to przejmuje od ojca stanowiska dyrektora zarządzającego.
Jednak mimo reorganizacji i modernizacji firmy nie udaje się jej już uratować. Ostatecznie firma zostaje sprzedana w 1964 r. koncernowi L’Oreal
Armand Petitjean zmarł w roku 1969.

Od 2015 roku funkcję Dyrektora Kreatywnego Makijażu pełni Lisa Eldridge. Brytyjka jest znaną w świecie mody specjalistką od makijażu. Tworzy zjawiskowe make-upy do sesji zdjęciowych dla Vogue’a, ELLE, Harper’s Bazaar, współpracując z najważniejszymi fotografami. Jej tutoriale na YouTube’ie biją rekordy wyświetleń.


Copyright © || KOSMETYKI BEZ TAJEMNIC || , Blogger