kwietnia 29, 2021

Tego NIE robimy.

 Dzisiejszy wpis będzie małą ściągą ,a właściwie będą to mini porady dotyczące pielęgnacji. Dokładnie omówię Wam czego NIE należy robić i jak robić to poprawnie aby sobie (i swojej skórze) nie zaszkodzić. Minęło trochę czasu zanim sama to wszystko ogarnęłam i wdrożyłam w życie. Chciałabym aby ten wpis pomógł innym odnaleźć się w tym trochę skomplikowanym kosmetycznym świecie. Oczywiście każdy robi to co chce ,ja tylko podpowiadam jak powinno postępować się poprawnie. 




1.NIE śpimy w makijażu - to chyba najczęściej popełniana "zbrodnia". Nie zmyty makijaż na noc przyczynia się do problemów skóry. Nawet po dobrej imprezie ,kiedy nie ma sił musimy o tym pamiętać. Skóra straci możliwość „oddychania”, będzie wydzielała więcej sebum i potu, co rano zaowocuje zatkanymi porami, a w konsekwencji bolącymi zaskórnikami i masą wyprysków.

2.NIE śpimy w rozpuszczonych włosach - tu szczególnie uwaga to osób z długimi włosami ,w trakcie snu nasze rozpuszczone włosy narażone są na szarpanie, wyrywanie ,tarcie itp. Osobiście polecam luźny kok wysoko na głowie. Nie zakłóca komfortu snu, a gwarantuje naszym włosom lepszą kondycję.



3.NIE kończymy demakijażu na płynie micelarnym - płyn micelarny zawiera środki powierzchniowo czynne, czyli detergenty, które każdorazowo powinny być z twarzy zmyte np. tonikiem. Pozostawione na skórze, mogą ją podrażniać i na to negatywne działanie płynu micelarnego narażone są nie tylko właścicielki cery wrażliwej. micele to malutkie, niewidzialne gołym okiem kuleczki. Składają się z cząstek hydrofilowych (wodnych) i lipofilowych (tłuszczowych). W zetknięciu ze skórą te pierwsze łączą się z kurzem i innymi zanieczyszczeniami, a te drugie z sebum i resztkami makijażu.



4.NIE zrywamy lakieru hybrydowego/żelowego z paznokci - tu chyba nie trzeba się rozpisywać ,hybryda czy żel bardzo mocno i trwale łączy się z naturalną płytką ,jeśli będziemy zrywać/zgryzać i na siłę odrywać lakier z paznokci może dojść do ciężkich uszkodzeń paznokci ,a wtedy na jej regeneracje będzie potrzeba kilku miesięcy. Jeśli nie mamy możliwości skorzystać z usług profesjonalnej kosmetyczki, polecam zrobić to ostrożnie pilniczkiem. Mocniejszym pilnikiem śmiało zedrzyj top coat, oraz wierzchnie warstwy lakieru hybrydowego. Im będą cieńsze, przerzuć się na delikatniejszy sprzęt i zmniejsz siłę nacisku pilnika na płytkę. Kiedy już zobaczysz swoją płytkę, najbezpieczniej będzie dokończyć usuwanie hybrydy przy pomocy delikatnego bloczka, który używany jest do wygładzania powierzchni paznokcia przed stylizacją. 



5.NIE zmywamy oleju z włosów delikatnym szamponem - niestety przy olejowaniu włosów, sam szampon (szczególnie taki bez SLS) nie zmyje oleju. Włosy nadal będą tłuste i posklejane. Najskuteczniejszą metodą zmywania oleju z włosów jest emulgowanie. Polega ono na tym, że przed umyciem włosów szamponem, nakładasz na nie maskę , która ma za zadanie pomóc w połączeniu oleju z wodą, co ma doprowadzić do ich skutecznego umycia. 




6.NIE używamy odżywek do rzęs bez wcześniejszej analizy składu - niektórym może wydawać się to dziwne ,niektórym śmieszne ,ale prawda jest taka ,że większość popularnych odżywek do rzęs zawiera w składzie lek na jaskrę - Lumigan (krople do oczu). Faktycznie po tym składniku rzęsy rosną jak szalone (a jest to niestety tylko skutek uboczny) ale jest to krótko trwałe i niestety często kończy się to tak, że chwila moment i rzęsy wracają do pierwotnego stanu albo jeszcze pogarsza się ich kondycja. Można też nabawić się min zapalenia rogówki ,czy znacznego pogorszenia się wzroku.  Poniżej na zdjęciu widzicie dwie odżywki (tylko te udało mi się znaleźć bez Lumiganu w składzie)



7.NIE dotykamy twarzy "pipetką" - mowa tu o kosmetykach w których aplikator jest w formie pipetki. Dotykając bezpośrednio do twarzy przenosimy zarazki z twarzy do pojemnika z produktem. Ja osobiście nakładam "w powietrzu" czyli "leje" z pipetki na twarz. Jak ktoś nie lubi w takiej formie jak ja ,to proponuje na umyte ręce i dopiero na twarz.




8.NIE dopuszczamy do zaschnięcia maski z glinki na twarzy - Stosując glinkę do twarzy jako maseczkę należy pilnować, by cały czas była wilgotna, nie dopuszczając do jej zaschnięcia. W tej postaci aktywnie działa na naszą skórę. Wyschnięta staje się praktycznie bezużyteczna, a co gorsza – „wyciąga” ze skóry to, co najlepsze i powoduje jej odwodnienie. Podczas "noszenia" maski z glinką polecam spryskać co jakiś czas wodą albo hydrolatem.







A Wy przestrzegacie tego ?  Czy raczej robicie po swojemu ? Napiszcie koniecznie w komentarzach jak jest w Was 🎔


9 komentarzy:

  1. uff, tylko jeden grzech :D śpię w rozpuszczonych włosach

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie śpię w makijażu, ale z rozpuszczonymi włosami już tak. Muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  3. zaskoczyłaś mnie związanymi włosami, ja zawsze spałam w rozpuszczonych (a mam bardzo długie)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety,czasami zdarza mi się zasypiać w makijażu - kiedy wracam z imprezy i po proatu nie mam już siły na jego zmycie. Odnośnie punktu 8 - nie wiedziałam. Zawsze trzymam glinkę aż do zaschnięcia,muszę zmienić nawyki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne rady, o ile o nie spaniu w makijażu czy nie zrywaniu hybrydy z paznokci wiedziałam, o tyle maseczka na włosy przed olejowaniem jest dla mnie zaskoczeniem!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele osób zupełnie zapomina o tym, że nasza skóra ma swoje własne ph i wiele kosmetyków, szczególnie tych do demakijażu, mu nie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno postaram się nie spać z rozpuszczonymi włosami, choć nie mam ich bardzo długich.

    OdpowiedzUsuń
  8. oooo a ja zawsze myślałam, że lepiej spać w rozpuszczonych, żeby włosy sobie odpoczeły od gumki do włosów.. Muszę chyba to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy miałam długie włosy nie potrafiłam spać inaczej niż w rozpuszczonych, wiem, że to dla nich podobno gorzej, ale inaczej nie wysypiałam się.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jak docenisz moją pracę i zostawisz komentarz, dziękuje :)

Copyright © || KOSMETYKI BEZ TAJEMNIC || , Blogger