Krem ochronny  "Papaya D Sun Cream"  Benton - recenzja.

sierpnia 05, 2020

Krem ochronny "Papaya D Sun Cream" Benton - recenzja.

Lato ,wakacje ,słoneczko a może wyjazd za granicę i jeszcze większe słoneczko. Brzmi kusząco prawda ? Należy jednak pamiętać że piękna opalenizna na twarzy może przynieść przykre ,bolesne i długotrwałe konsekwencje. Mówię tu o poparzeniu skóry. Skóra twarzy mimo że jest "tyrana" np makijażem jest bardzo wrażliwa. Dlatego bardzo ważnym elementem letniej pielęgnacji jest krem z filtrem. 







"Benton Cosmetics to kosmetyki pozbawione parabenów, oleju mineralnego, benzofenonu, syntetycznych środków konserwujących,
syntetycznych barwników, syntetycznych zapachów. Kosmetyki produkowane są małymi partiami aby zachować świeżość produktu."

o marce Benton:
"ChaeWon Lee i JangWon Lee to dwaj bracia i założyciele marki koreańskich kosmetyków Benton. 
Młodszy brat CheaWon zmagał się z problemami dermatologicznymi i nie mógł stosować zwykłych produktów pielęgnacyjnych. 
Działając w kosmetycznej branży, stworzył w 2011 roku pierwszy kosmetyk naturalny – esencję do twarzy ze śluzem ślimaka i jadem pszczelim. 
Jego brat pomógł mu w założeniu firmy i sprzedaży nowego środka. Tak powstała marka Benton, a esencja, maski i kremy ze śluzem ślimaka to dziś 
flagowe kosmetyki koreańskiej marki."



Jak tylko słońce mocniej zaświeci od razu sięgam po krem z filtrem ,nawet pod makijaż krem musi być,mimo że niektóre podkłady mają filtr - ale zazwyczaj jest on niski.

Tym razem sięgnęłam po krem marki Benton i wybrałam wariant z SPF 38 PA +++ *

*PA - to wskaźnik ochronny przed promieniami UVA , ++ - umarkowana ochrona , +++ wysoka ochrona. Czym więcej plusów widzisz, tym większą ochronę zyskujesz.
Używając kremu z tymi dwoma wskaźnikami nie tylko chronisz skórę przed chorobami i poparzeniami, ale również przed starzeniem się.




Czas na skład ,po raz kolejny przypominam że składniki które są  na początku jest ich najwięcej - reszta jest w minimalnej ilości.

  • Carica Papaya (Papaya) Fruit Water (55%) - Wyciąg z owoców papai, Ekstrakt z papai.Jest emolientem, który tworzy na powierzchni skóry i włosów warstwę okluzyjna zapobiegającą nadmiernemu parowaniu wody z tych powierzchni.
  • Titanium Dioxide - Dwutlenek tytanu, jest to fizyczny filtr mineralny o szerokim spektrum ochrony UV, chroniący skórę przed promieniowaniem UVA i UVB.
  • Ethylhexyl Methoxycinnamate - 4-Metoksycynamonian 2-Etyloheksylu, substancja zabezpieczająca skórę przed działaniem promieni UVA II oraz w niskim stopniu UVB. Składnik do stosowania w kosmetykach przeciwsłonecznych. Działa ochronnie na skórę, pochłania i rozkłada nadmierne ilości promieni.
  • Glycerin - Gliceryna,silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pełni rolę promotora, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry.
  • Dicaprylyl Carbonate - Węglan dioktylu,substancja pośrednio nawilżająca (ogranicza TEWL)*. Substancja kondycjonująca włosy. Stosowany w kremach i balsamach. Wpływa na stabilność kosmetyku (chroni go przed rozwarstwieniem).
  • Cetearyl Alcohol - Alkohol Cetylostearylowy,jest składnikiem konsystencjotwórczym kremów, mleczek, odżywek włosowych, zagęszcza, a także wpływa na właściwości aplikacyjne produktu.Alkohol tłuszczowy.
  • Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine - zwany również Tinosorb S filtr chemiczny, chroni w szerokim zakresie przed UVA.
  • Pentylene Glycol - Glikol propylenowy,funkcjonuje w kosmetykach, jako rozpuszczalnik substancji nierozpuszczalnych w wodzie i innych rozpuszczalnikach.Stężenie w kosmetyku może być bardzo wysokie.
  • Niacinamide - Niacynamid, Witamina B3,Substancja aktywna o cenionych właściwościach. Stymuluje syntezę kolagenu, działa odmładzająco i przeciwzmarszczkowo. Rozjaśnia przebarwienia.
  • Glyceryl Stearate - Monostearynian glicerolu/stearynian glicerolu/monogliceryd kwasu stearynowego, tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, czyli działa pośrednio nawilżająco (zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody). Ma właściwości wygładzające.
  • C12-15 Alkyl Benzoate - Alkil benzoesanu C12-15,Składnik skuteczny, zwłaszcza w zastosowaniu w kosmetykach z filtrami UV, jako konserwant zapobiegający gnieżdżeniu się drobnoustrojów.
  • Cetearyl Olivate - występuje też pod nazwą Sorbitan Olivate, oliwian sorbitolu.Substancja myjąca, natłuszczająca i nawilżająca, służy także jako emulgator do tworzenia białych emulsji myjących, zapobiega rozwarstwieniu kosmetyku w trakcie jego przechowywania. Ma właściwości emoliujące, zapobiega przeznaskórkowej utracie wilgoci oraz przesuszeniom od wody i silnie odtłuszczających detergentów. 
  • 1,2-Hexanediol - 2-etyloheksano-1,3-diol. Alkohol alifatyczny. Oleista ciecz, substancja zapewniająca ochronę przed insektami. Jest również regulatorem konsystencji w emulsji.
  • Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - Wosk jojoba/olej jojoba, Emolient półtłusty. Tworzy na powierzchni skóry i włosów odżywczą, dobrze przywierającą, niezbyt tłustą warstwę, która chroni przed czynnikami zewnętrznymi takimi, jak wiatr, mróz, klimatyzowane pomieszczenia i zapobiega odparowywaniu wilgoci. 
  • Caprylic/Capric Triglyceride - Trigliceryd kaprylowo-kaprynowy, emolient tzw. tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę.
  • Aluminum Hydroxide - Wodorotlenek glinu, Kolorant wykorzystywany w produkcji mydeł, ponieważ nie ulega rozpadowi w kontakcie z wodorotlenkiem sodu. Jest również substancją regulującą lepkość i zmętniającą zbyt klarowne kosmetyki, zmniejsza przepuszczalność światła, chroni kosmetyk. 
  • Panthenol - Pantenol/Alkohol pantotenowy/Dekspantenol/Prowitamina B5 - Często spotykany składnik, niezastąpiony zwłaszcza w preparatach przyspieszających gojenie, łagodzących podrażnienia, poparzenia i alergie, nawilżających, kojących, kosmetykach po opalaniu.
  • Carica Papaya Seed Oil (5000ppm) - Wyciąg z owoców papai,Jest emolientem, który tworzy na powierzchni skóry i włosów warstwę okluzyjna zapobiegającą nadmiernemu parowaniu wody z tych powierzchni.


*TEWL (Trans Epidermal Water Loss) – ograniczenie tego wskaźnika jest jednym z najważniejszych zadań współczesnej kosmetyki. Wzmacniając naturalny system ochronny skóry najskuteczniej ograniczamy ucieczkę wody z jej wnętrza przez naskórek.



Z analizy składników to było na tyle ,ponieważ reszta jest w minimalnej ilości i praktycznie nie ma wpływu na naszą skórę.

➤dla zainteresowanych wrzucam cały skład:


Jeśli chodzi o krem,to u mnie spisuje się rewelacyjnie ,świetnie chroni skórę przed słońcem. Idealnie pasuje pod makijaż - nic nie robi z podkładem,nawet takim lekko kryjącym.
Krem ma gęstą ,tłustą formułę i ma biały kolor.Trzeba go porządnie rozsmarować bo potrafi być widoczny na skórze.Krem ma bardzo wysoki filtr*,dlatego będzie idealny na bardzo słoneczne dni.Co najważniejsze krem nie podrażnił mojej wrażliwej skóry.
Cena tego kremu jest dość wysoka ,waha się w granicach 70-100 zł. 

*słaby (SPF 2–6)
*średni (SPF 8–12)
 *wysoki (SPF 15–25) 
 *bardzo wysoki (SPF 30–50)✓
 *ultrawysoki (SPF > 50)
 




Krem zamknięty jest w opakowaniu z tworzywa sztucznego które jest lekkie i poręczne (chociaż ja osobiście preferuje kosmetyki w szklanych opakowaniach).Krem wyciska się z tubki,więc dozowanie nie sprawia większego problemu. 
Jeśli chodzi o zapach ,to jest on dość mocny i owocowy (obstawiam że pachnie papają ,ale tego nie jestem pewna ,ponieważ nie jadłam ani nie wąchałam)




I na sam koniec - może komuś przyda się znaczenie symboli na opakowaniu.

Znak towarowy „Zielony Punkt” oznacza, że producent ma podpisaną umowę z organizacją odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych, która jednocześnie
posiada licencję na używanie tego znaku. W Polsce wyłączne prawa do używania znaku zastrzeżonym znakiem towarowym „Zielony Punkt”, który jest ma
Rekopol Organizacja Odzysku S.A.

Symbol PAO – Period After Opening, czasem jest też nazywany symbolem otwartego słoiczka.Dodatkowo na słoiczku lub pod nim podaje się liczbę miesięcy (np. 6M, 9M, 24M).
Symbol PAO oznacza czas po otwarciu opakowania (od momentu pierwszego użycia produktu zgodnie z jego przeznaczeniem), w jakim produkt może być bezpiecznie stosowany.

Oznakowanie materiału, z którego wykonano opakowanie.Tu na opakowaniu mamy LDPE*.

*LDPE to skrót pochodzący od low density PE, PE-LD, czyli polietylenu o niskiej 
gęstości, który otrzymywany jest w procesie polimeryzacji wysokociśnieniowej. 
Ten granulat jest bezwonnym, przezroczystym materiałem o dużej miękkości oraz giętkości.


Co do dostępności kremu ,niestety nie ma go w wielu sklepach ,tu dwa zaufane które znalazłam:

Mam nadzieje, że Wy również używacie kremów ochronnych, a ja lecę korzystać z pięknej pogody (oczywiście wysmarowana kremem z filtrem)



Dobrego dnia Kochani! 
 "La Petite Palette" L'Oréal Paris - recenzja.

lipca 31, 2020

"La Petite Palette" L'Oréal Paris - recenzja.

Dziś chciałam Wam pokazać moje dwie ulubione paletki cieni. 
Kupując cienie do powiek ,zawsze (no prawie zawsze) wybieram takie ,które mają raczej neutralne kolory ,takie które mogę wykorzystać w makijażu na co dzień. Zazwyczaj są to takie kolory jak beż czy jasny brąz. Drugim kryterium jakim się kieruje jest wielofunkcyjność - tak żeby jedną paletką można było wykonać makijaż dzienny jak i wieczorowy. Lubię jak jeden kosmetyk daje kilka możliwości.










L'Oréal Paris La Petite Palette - czyli mini paletka 5 cieni w fajnych kombinacjach kolorystycznych. Dużą zaletą tych paletek jest rozmiar - są małe i poręczne więc spokojnie możemy zabrać je do kosmetyczki i nie zajmą wiele miejsca. Opakowanie plastikowe jest solidne ,zamykane na dość mocny zatrzask ,więc nie ma opcji aby w transporcie coś samo się otworzyło.
Formuła cieni jest aksamitno/kremowa ,bardzo przyjemna. Żaden cień nie jest suchy. Każda paletka to mix cieni z delikatnymi drobinkami i matami. 





Cienie mają mocny pigment i wyróżnia je doskonała trwałość - cienie nie osypują się po całej twarzy ,a tego nikt nie lubi ;) 
Nie zajmuję się profesjonalnie makijażem i ta paletka pozwala takim osobom jak ja na łatwo wykonać makijaż i nawet blendowanie cieni nie robi kłopotu.

➥Paletka jest dostępna w sześciu wariantach kolorystycznych: 

  • Nudist
  • Feminist
  • Fetishist
  • Stylist
  • Optimist
  • Maximalist



Ja zdecydowałam się na "Optimist" i "Stylist". W pierwszej jak i w drugiej oprócz klasycznych kolorów mamy odrobinę "szaleństwa" w postaci kolorów takich jak głęboki kobalt i wakacyjny turkus. Te dwa kolory pozwolą "ożywić" makijaż i dzięki nim możemy w chwilę zamienić makijaż dzienny na wieczorowy.
Cena paletek waha się w granicy 25-40 zł ,mówię tu o drogeriach internetowych.
W drogeriach stacjonarnych jest trochę drożej.




Tak prezentuje się paletka "Stylist"




A tak wygląda "Optimist"



Myślę,że ta paletka idealnie sprawdzi się dla osób początkujących ale też bardziej wprawione osoby wyczarują z niej coś pięknego.
Dla początkujących z tyłu paletki jest mała "ściąga" jak wykonać podstawowy makijaż oka ;)


I na sam koniec makijaż zrobiony na szybko (w sumie na bardzo szybko) paletką 
"Optimist" :)




Puder mineralny Lily Lolo - recenzja.

lipca 24, 2020

Puder mineralny Lily Lolo - recenzja.

Od dłuższego czasu testuję dość interesujący kosmetyk - jest to puder mineralny.
Przyznam szczerze,że bardzo rzadko zwracam uwagę na skład kosmetyków do makijażu,mało kiedy to one mnie uczulają. W pierwszej kolejności na twarz idzie pielęgnacja (nigdy nie nakładam podkładu na "suchą" skórę),i to właśnie przy pielęgnacji bardzo uważnie sprawdzam składy.
 Marki nie znam - więc w pierwszej kolejności wygoglowałam co to za marka i jaki ma skład (polecam tak robić jak nie znacie marki i nie jest ona dość popularna).Jest to produkt marki
 "Flawless Matte"  mineralny puder matujący w sypkiej wersji. Tak jak wyżej wspomniałam, marka była mi do tej pory nieznana ,więc może na wstępie troszkę ją przybliżę.





"To brytyjska marka założona przez Vikki Khan w 2005 roku.Nazwa pochodzi od imion sióstr Vikki czyli Lisy (Lily) i Lorraine (Lolo).
Głównym celem marki było stworzenie kosmetyków wolnych od parabenów ,syntetycznym substancji zapachowych i barwników. W składzie znajduje się min np tlenek cynku, który ma właściwości lecznicze. Kosmetyki mineralne szybko skradły serca wielu wielbicielką dobrych kosmetyków ,profesjonalnym wizażystkom i gwiazdom. W końcu poja­wiły się kosme­tyki, które nie draż­nią skóry, nie zapy­chają porów, są natu­ralne, łatwe w apli­ka­cji oraz ide­al­nie nadają się nawet dla osób o naj­bar­dziej wyma­ga­ją­cej cerze skłon­nej do aler­gii."




Moim największym problemem i koszmarem związanym  z cerą jest przetłuszczająca się bardzo często strefa T, mimo że reszta twarzy potrafi przesuszyć się na maxa ,to góra świeci się jak nasmarowana olejem. Puder mineralny Lily Lolo bardzo skutecznie poradził sobie ze zmatowieniem tej właśnie strefy przez cały dzień ,bez jakichkolwiek poprawek.

Ale uwaga, puder ze względu na swój biały kolor może robić flashback ,czyli gdy użyjemy tego pudru do bakingu* na zdjęciach z mocnym fleszem możemy wyjść jak córka młynarza. Mimo że na twarzy robi się transparentny - to radzę uważać przy nakładaniu.

*Baking czyli „zapiekanie makijażu” polega na nałożeniu (najlepiej gąbką typu blender) grubej warstwy transparentnego, sypkiego pudru na pomalowaną już twarz i zmiecenie go pędzlem po odczekaniu chwili. Po co? by przedłużyć trwałość makijażu 


Przykład flashbacku:
źródło: google.pl


Produkt  ten bardzo dobrze utrwala makijaż i ładnie wygładza skórę - można go stosować pod podkład ,albo jako samodzielny kosmetyk.Jest całkowicie bezzapachowy - nic bardziej mnie nie wkurza, jak drażniący zapach a co idzie za intensywnym zapachem ? często kiepski skład.Co do konsystencji to jest on lekki i niezwykle drobno zmielony, to właśnie  gwarantuje wyjątkową trwałość makijażu. 



W skład kosmetyków Lily Lolo nie wchodzą sztuczne barwniki, drażniące substancje chemiczne, wypełniacze czy oleje mineralne. Polecane są one m.in. osobom o cerze problematycznej, trądzikowej i wrażliwej.






Skład jest ubogi ale co za tym idzie,to fakt że nie jest "napakowany" syfem.W składzie znajdziemy jedynie dwa składniki,a są nimi :

  • Kaolin (glinka porcelanowa) – skała osadowa zawierająca w swym składzie głównie kaolinit, a także m.in. kwarc i mikę.W medycynie wykorzystywany jako środek przeciwbiegunkowy i podłoże do sporządzania maści.W Polsce występuje na Dolnym Śląsku, w okolicach min. ŚwidnicyStrzelinaTuroszowaStrzegomia i Bolesławca. 





  • Micaa właściwie Miki czyli łyszczyki,grupa minerałów zaliczana do gromady krzemianów.Łyszczyki występują powszechnie w wielu skałach, najobficiej w Indiach, Rosji, Kanadzie (w Polsce są spotykane w pegmatytach na Dolnym Śląsku). Należą do głównych minerałów skał magmowych. Są ważnymi składnikami skał metamorficznych i często występują w skałach osadowych. Dzięki doskonałej łupliwości często spotykane w postaci cienkich, elastycznych blaszek o różnym zabarwieniu (tzw. kocie złoto).



Jak widzicie, puder jest w 100 % naturalny ,może być używany przez wegetarian i wegan - ale żeby nie było za pięknie ( a szkoda ) to jest on dość drogim kosmetykiem,chociaż patrząc na skład i ilość jaką używamy to bardzo się opłaca.
Co do ceny to kosztuje on 81,90 zł link do pudru 

Wiem, że taka wysoka cena nie każdemu pasuje, ale pamiętajcie że nie jest to kaprys producenta ,a cały proces wytwarzania naturalnych kosmetyków. Cały szereg badań i testów poszczególnych składników to koszt nawet ok. 10 tys. złotych ,a gdzie produkcja? to kolejne koszty. Oprócz badań trzeba mieć całą dokumentację każdego surowca i opakowania - znów kolejne koszty. W kosmetykach naturalnych i ekologicznych stosuje się przede wszystkim surowce pochodzenia roślinnego, które są pozyskiwane w procesach filtracji ,tłoczenia, destylacji czy ekstrakcji. Surowce w takim kosmetyku pochodzą w większości z kontrolowanych upraw i są najwyższej jakości. Niektóre surowce pochodzą z drugiego krańca świata a taki surowiec trzeba dokładnie przebadać czy może być stosowany w kosmetyce - i tu dochodzą kolejne gigantyczne koszty. 

Tak jak widzicie wszystko kosztuje - od surowca do opakowania. Gigantyczne sumy idą na wy
produkowanie kosmetyku z dobrym składem, a my i tak płacimy za to "grosze".
Zdaje sobie sprawę że dla większości to będzie bardzo wielka kwota. Czasem jednak lepiej jest odłożyć pieniądze na jeden porządny np puder niż kupić 5-6 z kiepskim składem.

Opakowanie - proste i klasyczne jak na sypki puder ,posiada zabezpieczenie przed wysypaniem. Pojemność to 7 gram. 






**Pamiętajcie że zimą kiedy temperatura spada poniżej zera,puder zapewnia nam dodatkową ochronę przed odmrożeniem , nie tylko ten z postu ,ale ogólnie każdy puder pełni funkcję "kołderki" ochronnej dla naszej skóry - a jak wiecie skóra na twarzy jest bardzo wrażliwa. Oczywiście nie zastąpi on dobrego kremu ochronnego ,ale jest takim dodatkiem który na pewno nie zaszkodzi.

Znacie tę markę ? Może polecacie jakieś inne ich produkty ? :)



Olivia Garden "Finger Brush Combo" - recenzja szczotki.

lipca 18, 2020

Olivia Garden "Finger Brush Combo" - recenzja szczotki.

Pozostając w temacie włosów, dziś przychodzę do Was z recenzją najlepszej (jak dla mnie) na świecie szczotki do włosów. Oprócz dobrych kosmetyków ,równowagi PEH
 - o tym znajdzie więcej informacji pod tym linkiem -->wosing-cz1-rownowaga-pehporowatosc-wosow ,ważne jest to ,z czego wykonana jest szczotka której używamy i jak jej tworzywo ma wpływ na nasze włosy.






Bardzo ważne jest to z jakiej tworzywa wykonane są "włoski" szczotki.
Przerobiłam już dwie najpopularniejsze szczotki czyli Abody i Tangle Teezer.
I co mogę powiedzieć o tych szczotkach ?



Abody
Całkiem dobra szczotka, nie szarpie ,nie wyrywa włosów. Nieźle radzi sobie
z mokrymi włosami. Nadaje się do stylizacji na gorąco.
Tangle Teezer
Tu już nie jest tak pięknie. Szczotka bardzo mocno szarpie włosy - przez to duża część włosów jest połamana. Tworzywo z którego jest zrobiona bardzo elektryzuje włosy.
Nic dobrego - nie polecam.

Zanim przejdę do recenzji ,standardowo kilka słów o marce Olivia Garden:


Olivia Garden to marka, która pochodzi z Belgii i istnieje na rynku już od 1968 roku. Jest ceniona na całym świecie za sprawą tworzenia nowoczesnych i profesjonalnych produktów do stylizacji włosów i różnych akcesoriów. Pomimo tego, że marka używana jest w salonach kosmetycznych, chętnie gości również w kobiecych toaletkach. 







W życiu nie miałam lepszej szczotki.Szczotka Olivia Garden Finger Brush Combo jest lekka,pozwala na bardzo delikatne i skuteczne rozczesywanie,nawet przy włosach bardzo plączących się i grubych.Specjalnie wyprofilowany kształt sprawia że czesanie tą szczotką jest prawdziwą przyjemnością .

 Szczotka posiada 100% włosie z dzika które wygładza ,nadaje im połysk i objętość (tego ostatniego przy swoich grubych włosach nie zauważyłam).

Włosie dzika, podobnie jak ludzki włos, jest zbudowane z keratyny. Dzięki temu podczas czesania zamyka łuski włosów nadając im blask i zdrowy wygląd. Dodatkowo nie elektryzuje włosów, nie szarpie, nie plącze ich.



W połączeniu z nylonowym włosiem skóra głowy podczas czesania jest delikatnie masowana, co wpływa bardzo korzystnie na cebulki włosów. Unikalna antystatyczna technologia  sprawia że włosy się nie elektryzują i są chronione przed szarpaniem i ciągnięciem. Dzięki temu łuski włosa zostają domknięte pozwalając zachować właściwy poziom nawilżenia włosów.
Doskonale sprawdzi się przy rozczesywaniu zarówno suchych jak i mokrych włosów.
Przez "otwartą" przestrzeń szczotka nadaje się do stylizacji na ciepło np suszarką.

Ogólna ocena tej szczotki to mocne 10/10. Wątpię że jakakolwiek szczotka będzie w stanie ją przebić.




Zalety:
➤ Wygładza i rozprostowuje włosy
➤ Zapobiega szarpaniu i wyrywaniu włosów
➤Zapewnia delikatny masaż skóry głowy
➤Zapobiega elektryzowaniu
➤Idealna zarówno do suchych i mokrych włosów
➤Dostępna w trzech rozmiarach S,M,L


Świetna sprawa z tymi rozmiarami, możemy dobrać odpowiedni rozmiar do swoich włosów.
Ja zdecydowałam się na rozmiar L ,ponieważ mam sporo włosów,są dość grube a chciałam mieć komfort przy czesaniu. Moja siostra ma trochę inne włosy i sporo krótsze (i taką długość nosi zawsze) dlatego wybrała  rozmiar M i jest bardzo zadowolona.


+ taki mały bonus znajduje się szczotce: "dzyndzelek" w rączce i jest to szpikulec  do robienia przedziałka na głowie. Dla mnie jest to super opcja ,ponieważ przedziałek robiony grzebieniem można sobie wsadzić wiadomo gdzie ;) Bardzo mi to ułatwia stylizację ,szczególnie przy grzywce.


Teraz cena i dostępność:
Cena szczotki waha się
Dostępna jest najczęściej w hurtowniach fryzjerskich, ale znajdziemy ją również w niektórych drogeriach.


Moje włosy ją pokochały od pierwszego użycia. Jedynie czego żałuje to że tak późno ją kupiłam, a do jej zakupu przymierzałam się jakoś od zeszłego roku.

Wam również polecam zakup tej szczotki, na pewno będzie zadowoleni ;)
A Wy jakiej szczotki używacie ? Może macie jakąś o której nie słyszałam?

Copyright © || KOSMETYKI BEZ TAJEMNIC || , Blogger