Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Przegląd nowości kosmetycznych.

października 23, 2020

Przegląd nowości kosmetycznych.

 Piątek ,piąteczek a ja w dresie z kubkiem herbaty z imbirem piszę dla Was. W "normalnych" czasach pewnie szykowałabym się na jakieś wieczorne wyjście...no ale cóż takie życie - nawet nie ma za bardzo gdzie wyjść. Obecna sytuacja jak i pogoda sprawiają że nawet polubiłam siedzenie w domu. Październik mimo że szary i bury to pozwolił mi zaopatrzyć się w nowe kolorowe kosmetyki, co zawsze w małym stopniu poprawia humor. Nie przedłużając zapraszam Was na mały przegląd nowości kosmetycznych - część już przetestowana a część czeka grzecznie na swoją kolej.






1.Jesienna kolekcja lakierów O'NAIL.

Lakiery dostępne w Biedronce, są tanie i mają świetną jakość. Zastanawiam się tylko po co mi tyle kolorów jak w ostatnim czasie używam tylko takich kolorów jak nude i czerwony. To już chyba starość ponieważ zawsze kochałam różnokolorowe paznokcie a w szczególności neony.


Mój faworyt to kolor "Coffee Shake" czyli nude z delikatnymi drobinkami. 


Dostępność : Biedronka

Cena : 9,99 zł

Pojemność : 6 ml

Moja ocena : 10/10


2.Krem/żel Garnier "Hyaluronic Aloe Jelly".

 Jestem posiadaczką cery mieszanej w kierunku tłustej (szczególnie w strefie T) ,dlatego kremy o ciężkiej ,tłustej konsystencji mogę używać tylko na policzki i okolicę nosa ,natomiast czoło muszę smarować czymś lżejszym. A że lubię smarować całą twarz jednym kremem skusiłam się na lekki krem/żel od Garnier. Kosmetyki z aloesem uwielbiam i tak jak przypuszczałam krem sprawdził się u mnie na 100% ,skóra jest odpowiednio nawilżona, jest gładziutka i przede wszystkim nie wysusza się szybko. 


Dostępność : Biedronka,Rossmann

Cena : 15-20 zł

Pojemność : 50 ml

Moja ocena : 10/10


3.Nawadniająca mgiełka mineralna Soraya "Aqua Shot".

Suche powietrze nie sprzyja naszej skórze ,szczególnie ta na twarzy jest bardzo narażona na przesuszenie (jakby ktoś był bardziej zainteresowany tym tematem zapraszam tu jak-dbac-o-skoreczyli-ktore-czynniki).Mgiełka fajnie nawilża i odżywia skórę. Używam od dwóch tygodni i jestem na prawdę zadowolona.


Dostępność : Hebe,Ezebra

Cena : 15 zł

Pojemność : 200 ml

Moja ocena : 10/10


4.Maska do włosów Garnier "Aloe Hair Food", maska do włosów Gliss "Hair Repair Protein", odżywka Isana Professional "Blond & Glanz".

To co kocham najbardziej ,czyli pielęgnacja włosów. Trzy produkty ,które moje włosy pokochały od pierwszego użycia. Maska Garnier jest to maska humektantowa (tu znajdziecie informacje jakie włosy kochają humektanty wosing-cz1-rownowaga-pehporowatosc-wosow). świetnie nawilża włosy nadając im naturalny blask - kocham wszystkie maski z serii Hair Food, mają na prawdę dobre składy. Kolejnym produktem jest maska Gliss z proteinami soi i olejem z orzechów babassu. Dla moich średnioporowatych włosów jest idealna. Nie przetłuszcza i nie obciąża za bardzo włosów. Ostatnią już odżywką jest Isana stworzona do pielęgnacji blond włosów. "podbija" i wydobywa kolor blond dzięki ekstraktom ze słonecznika i rumianku. Wszystkie trzy maski/odżywki są warte polecenia.


Dostępność : GarnierCocolita,Notino,Biedronka,Rossmann,Hebe

Cena : 15-25 zł

Pojemność : 390 ml

Moja ocena : 10/10

Dostępność : GlissSuperPharm,Horex,Natura,Rossmann,Biedronka

Cena : 15-25 zł

Pojemność : 400 ml

Moja ocena : 10/10

Dostępność : IsanaRossmann

Cena : 8,99 zł

Pojemność : 200 ml

Moja ocena : 10/10


6.Błyszczyk Lovely H2O.

Mój ukochany błyszczyk. Jeden z niewielu ,który nie skleja ust i co najważniejsze nie wysusza ich. Błyszczyk na bazie wody fenomenalnie nawilża usta, przez co wygląda na ustach pięknie ponieważ nie podkreśla suchych skórek. Posiadam kilka kolorów ,raczej takich neutralnych ,więc tym razem poszłam w mocny róż, który na szczęście na ustach wygląda bardzo naturalne ,raczej powiedziałabym że podkreśla kolor ust (więcej o tym błyszczyku moje-ulubione-byszczyki). Kolor błyszczyka na zdjęciu to nr 8.

Dostępność Rossmann

Cena : 13,99 zł

Pojemność : 4,9 g

Moja ocena : 10/10


7.Cleaner Eveline Cosmetics "Hybrid Professional Nail"

Cleaner czyli odtłuszczacz do paznokci, poprawie przyczepność hybrydy/żelu/klasycznego lakieru do płytki paznokcia.Cleaner spełnia swoją funkcję a dodatkowo jest to jedyny tego typu produkt który pięknie pachnie - jak dla mnie zapach przypomina kosmetyki o zapachu truskawki. 


Dostępność : Makeup,Horex,Rossmann

Cena : 12-15 zł

Pojemność : 150 ml

Moja ocena : 10/10


8.Scrub do ust Lovely "Lip Scrub Can"

Jesień i zima zawsze kojarzy mi się z przesuszonymi i popękanymi ustami ,mimo że pielęgnuje je regularnie wiadomo jak to jest. Oto przed Wami najpiękniej pachnący peeling do ust jaki miałam - pachnie cynamonem i czekoladą. Świetnie nawilża usta i usuwa martwy naskórek. Jedynie mogę się przyczepić do brokatu który jest w środku ,bo po nałożeniu na usta zaraz mam go na całej twarzy.


Dostępność : Rossmann

Cena : 13,49 zł

Pojemność : 15 g

Moja ocena : 10/10


9.Lovely rozświetlacz "Jelly Cheek"

Mój pierwszy rozświetlacz z formułą galaretki. Na wstępie powiem że pachnie cudnie cynamonem. Konsystencja jest dziwna ,nie wiem czemu ale mam problem z aplikowaniem takiego produktu na twarz ,ale za to świetnie sprawdza się jako cień do powiek. Daje efekt złotej tafli.


Dostępność : Rossmann

Cena : 25,99 zł - aktualnie do 31.10 na promocji za 10,39 zł

Pojemność : 15 g

Moja ocena : 10/10


10.Cień w kremie Wibo x KatOsu kolor nr 1 "Venus".

Jak na "sroczkę" przystało nie mogłam przejść obojętnie obok cienia do powiek w kremie który już z daleka migotał na zachętę. Zapłaciłam za niego (leżał w koszu z przecenami) 3,99 zł. Cień ma miliony holograficznych drobinek ,formuła nie jest bardzo gęsta przez co aplikacja jest łatwa. Jest przepiękny, czego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciu. 


Dostępność : Strefa wyprzedaży w Rossmann ,w sklepie znajdziecie inne kolory.

Cena : 19,99 zł do 31.10 jest w promocji za 12,99 zł ,ja zapłaciłam 3,99 zł

Pojemność : 100 ml

Moja ocena : 10/10


11.Puszek do makijażu Wibo "Doll Powder Puff"

Kupiony z ciekawości w promocji za 4,39 zł - regularna cena 10,99 zł. Kupiłam ponieważ mam same klasyczne gąbeczki do makijażu a do pudru mam tylko pędzel. Czekam teraz na mróz żeby zacząć używać pudru i wtedy na pewno zrecenzuję dokładniej ten puszek.


Dostępność Rossmann

Cena : 10,99 zł aktualnie do 31.10 na promocji za 4,39 zł

Pojemność : -


Uff to już wszystko, mam nadzieje że podobają się Wam takie przeglądy - bo następny już w Listopadzie ;) 



A może Wy testujecie jakieś fajne kosmetyki ? koniecznie dajcie znać ;)

🎔
Promocja w Rossmann, co warto kupić ?

października 14, 2020

Promocja w Rossmann, co warto kupić ?

 Już niebawem czyli 16 października rozpoczyna się najpopularniejsza promocja w drogeriach Rossmann. Mowa tu oczywiście o promocji - 55 % na kosmetyki do makijażu ,która od pewnego czasu jest w troszkę innej formie a mianowicie rabaty sięgają nawet - 60 % i o ile dobrze wiem to nie ma żadnych ograniczeń co do ilości kupionych kosmetyków (kiedyś było minimum trzy różne produkty) ,potrzebna jedynie jest karta klubu Rossmann. 






Ja na promocji chyba nic nie kupię ,ponieważ muszę wykorzystać moje spore zapasy kosmetyczne (muszę się ogarnąć z tym kupowaniem bo to zaczyna być niepokojące😅 ) ale chętnie przybliżę Wam co jest według mnie warte uwagi ;)


✓Na wstępie przypomnę że promocja trwa od 16.10 do 31.10

No to zaczynamy:


Jak widzicie tusz Eveline kosztuje 6 zł ,więc jak ktoś nie używał to zachęcam do wypróbowania - tusze z tej serii (mówię tu o tym czarno różowym) mają silikonowe szczoteczki. Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda i jakie jeszcze tusze polecam to zapraszam na ten wpis ➝top-5-tusze-do-rzes


Jeśli szukacie dobrych kredek do oczu w różnych kolorach to z czystym sumieniem polecam Wam te z Miss Sporty ,a najtrwalszy eyeliner w pisaku to ten złoto czarny od Eveline.



Warto skorzystać z promocji jeśli lubicie marki takie jak L'oreal ,Maybelline czy Max Factor bo jak widzicie ceny są bardzo korzystne (niestety bez promocji Rossmann ma nieco przesadzone ceny na te marki)




Jeśli chodzi o podkłady to u mnie numerem jeden od dłuższego czasu jest Affinitone od Maybelline ⟶ tu znajdziecie recenzję affinitone-od-maybelline-recenzja , za tą cenę bardzo się opłaca.

Pamiętajcie żeby dobrać odpowiedni podkład (nie mówię tu o kolorze) musicie pamiętać że do cery tłustej najlepsze są matujące podkłady a do suchej takie które są rozświetlające albo przynajmniej nawilżające. Rimmel Lasting Radiance jest typowo rozświetlający ,Wibo Forever Better Skin natomiast jest już cięższy i mocniej kryjący.

W bardzo dobrej cenie jest również paletka 3 w 1 Rimmel x Kate Moss ⟶ tu znajdziecie recenzję tej paletki ale też innych kosmetyków make up & beauty



Pudry w kamieniu - tu mam małe doświadczenie bo mało co używam ale polecić mogę Wam ten niebieski z Miss Sporty So Matte. Nie bieli skóry a ładnie ją matuje.


W kwestii matowych pomadek polecam K'lips od Lovely - jest mega trwała ,jeśli chodzi o Maybelline Super Stay Matte Ink - jak dla mnie brzydko się odcina od naturalnego koloru ust. Jak szukacie błyszczyku to zapraszam na ten wpis ➝TOP 5 - błyszczyki.

Ostatnia kategoria to korektory ,ja mam problem z suchym miejscem pod oczami ,więc przetestowałam mnóstwo korektorów i wybrałam te które sprawdzają się najlepiej.


Korektory Lovely są mocno kryjące ale mają taką fajną "wilgotną" formułę ,dzięki czemu nie podkreślają suchości mojej skóry. Korektor Miss Sporty ma słabsze krycie ale ładnie rozjaśnia cienie pod oczami, a L'oreal jest taki średnio kryjący.


A jak to wygląda u Was ? Planujecie jakieś zakupy na październikowej promocji ? Jestem bardzo ciekawa czy macie takie zapasy kosmetyków jak ja ,czy kupujecie i na bieżąco zużywacie 😀

 "La Petite Palette" L'Oréal Paris - recenzja.

lipca 31, 2020

"La Petite Palette" L'Oréal Paris - recenzja.

Dziś chciałam Wam pokazać moje dwie ulubione paletki cieni. 
Kupując cienie do powiek ,zawsze (no prawie zawsze) wybieram takie ,które mają raczej neutralne kolory ,takie które mogę wykorzystać w makijażu na co dzień. Zazwyczaj są to takie kolory jak beż czy jasny brąz. Drugim kryterium jakim się kieruje jest wielofunkcyjność - tak żeby jedną paletką można było wykonać makijaż dzienny jak i wieczorowy. Lubię jak jeden kosmetyk daje kilka możliwości.










L'Oréal Paris La Petite Palette - czyli mini paletka 5 cieni w fajnych kombinacjach kolorystycznych. Dużą zaletą tych paletek jest rozmiar - są małe i poręczne więc spokojnie możemy zabrać je do kosmetyczki i nie zajmą wiele miejsca. Opakowanie plastikowe jest solidne ,zamykane na dość mocny zatrzask ,więc nie ma opcji aby w transporcie coś samo się otworzyło.
Formuła cieni jest aksamitno/kremowa ,bardzo przyjemna. Żaden cień nie jest suchy. Każda paletka to mix cieni z delikatnymi drobinkami i matami. 





Cienie mają mocny pigment i wyróżnia je doskonała trwałość - cienie nie osypują się po całej twarzy ,a tego nikt nie lubi ;) 
Nie zajmuję się profesjonalnie makijażem i ta paletka pozwala takim osobom jak ja na łatwo wykonać makijaż i nawet blendowanie cieni nie robi kłopotu.

➥Paletka jest dostępna w sześciu wariantach kolorystycznych: 

  • Nudist
  • Feminist
  • Fetishist
  • Stylist
  • Optimist
  • Maximalist



Ja zdecydowałam się na "Optimist" i "Stylist". W pierwszej jak i w drugiej oprócz klasycznych kolorów mamy odrobinę "szaleństwa" w postaci kolorów takich jak głęboki kobalt i wakacyjny turkus. Te dwa kolory pozwolą "ożywić" makijaż i dzięki nim możemy w chwilę zamienić makijaż dzienny na wieczorowy.
Cena paletek waha się w granicy 25-40 zł ,mówię tu o drogeriach internetowych.
W drogeriach stacjonarnych jest trochę drożej.




Tak prezentuje się paletka "Stylist"




A tak wygląda "Optimist"



Myślę,że ta paletka idealnie sprawdzi się dla osób początkujących ale też bardziej wprawione osoby wyczarują z niej coś pięknego.
Dla początkujących z tyłu paletki jest mała "ściąga" jak wykonać podstawowy makijaż oka ;)


I na sam koniec makijaż zrobiony na szybko (w sumie na bardzo szybko) paletką 
"Optimist" :)




Nourish - emulsja do twarzy.Skład,cena,moja opinia.

maja 17, 2020

Nourish - emulsja do twarzy.Skład,cena,moja opinia.

Maj, tak bardzo piękny miesiąc - wszystko kwitnie, trawa soczyście zielona a ja zamiast cieszyć się pięknym zapachem nadchodzącego lata ,idę zapłakana i zasmarkana.
Witaj wiosno! Witaj alergio! 
Dość tych moich gorzkich żali, czas przejść do recenzji bardzo ciekawego produktu do pielęgnacji twarzy, na pewno trafi on w gusta tych ,którzy lubią naturalne kosmetyki.





Dziś pod lupę idzie emulsja z jarmużem firmy Nourish.
Na sam początek kilka słów o marce.Marka nie jest aż tak popularna,więc może ktoś tak jak ja nie słyszał o niej wcześniej.


"Kosmetyki Nourish London zostały stworzone przez dr Pauline Hili, specjalistkę w dziedzinie ekologicznej pielęgnacji posiadającą przeogromną wiedzę dotyczącą właściwości ekstraktów roślinnych. Od lat ciesząca się dużym zaufaniem wśród ekspertów, dr Pauline w swojej pracy łączy różne nurty z pogranicza nauki i natury, by w ten sposób poszerzać swoją wiedzę na temat ekologicznych sposobów pielęgnacji. Produkty Nourish mają certyfikat Soil Association* i zdobyły wiele branżowych wyróżnień. Innowacyjne formuły Nourish, opracowane przez światowej klasy biochemika i kosmetologa dr Pauline Hili, zostały oparte na ekstraktach roślinnych oraz tzw. „superfoods”, za sprawą których kremy, toniki i mleczka Nourish chronią skórę i stymulują ją do naturalnej regeneracji.Zespół Nourish jest niezwykle dumny, że udało im się stworzyć kosmetyki, które są etyczne, ekologiczne i wegańskie, oraz które nie były testowane na zwierzętach. Składniki pochodzenia ekologicznego to podstawa kosmetyków Nourish, dlatego też zespół Nourish zdobył akredytację czołowej brytyjskiej organizacji certyfikującej kosmetyki ekologiczne – Soil Association." - źródło: www.costasy.pl/


*Soil Association to certyfikat dla produktu obejmujący cały łańcuch produkcji, począwszy od surowców, poprzez tekstylia naturalne (bawełna, jedwab, len, konopie, różne rodzaje wełny, skóra) na odzieży skończywszy. Certyfikat przyznawany jest przez niezależną brytyjską organizację pozarządową – Soil Association. Organizacja ta była jednym z członków założycieli GOTS (Global Organic Textile Standard)i jej standardy w zakresie tekstyliów i odzieży są takie same jak standardy GOTS. Produkty z certyfikatem Soil Association można znaleźć głównie w Wielkiej Brytanii.




Jak już wiemy co nieco o marce, możemy przejść do produktu.


Skład:
  • Aqua
  • Sodium Cocoyl Isethionate (SCI) - Kokoiloizetionian sodowy - Sodium Cocoyl Isethionate (SCI).
  • Glycerin **
  • Stearic acid - Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. 
  • Cetearyl alcohol
  • Titanium dioxide (CI 77891) - Absorbuje promieniowanie UV, dzięki czemu chroni kosmetyk przed pogarszaniem się jego jakości pod wpływem światła.
  • Alginic acid - 
  • Helianthus annuus flower extract *
  • Brassica oleracea leaf extract *-
  • Aloe barbadensis leaf juice powder *
  • Griffonia simplicifolia seed extract
  • Lactobacillus bulgaricus ferment filtrate
  • Pelargonium graveolens flower oil *
  • Ethylcellulose -
  • Iron oxide Yellow (CI 77492)
  • Mica 
  • Sodium levulinate
  • Olibanum (frankincense) oil*
  • Hydroxypropyl methylcellulose
  • Commiphora myrrha (myrrh) oil
  •  
  •  Rosmarinus officinalis flower oil *
  • Glyceryl caprylate
  • Levulinic acid
  • Sucrose
  • Chromium oxide Green (CI 77288)
  • Leuconostoc/radish root ferment filtrate
  • Sodium hyaluronate
  • Populus tremuloides bark extract
  • Eugenol
  • Linalool, Citronellol
  • Citral ,Geraniol
  •  

*  składniki z upraw ekologicznych  ** pochodzenie ekologiczne 
  • lista od góry są to składniki ,których jest najwięcej ,a na samym dole - te których jest najmniej.

Jak widzicie,skład nie jest zły,na co najlepszym dowodem jest fakt,że emulsja mnie nie podrażniła ani nie uczuliła - a moja skóra na twarzy ma do tego wielką skłonność.
Emulsja bardzo dobrze i dogłębnie oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń.
Pozostawia ją niesamowicie gładką i nawilżoną (dużym plusem jest brak "złych"alkoholi w składzie,bo to one najczęściej wysuszają skórę - ale o tym będzie osobny post) Po regularnym stosowaniu zauważyłam że skóra "lepiej" wygląda ,tzn jest bardziej rozjaśniona i promienna i co najważniejsze bez podrażnień.

Nakładamy cienką warstwę na wilgotną skórę ,delikatnie wmasowujemy emulsję w skórę aż jej kolor zmieni się z białego na zielony ,zmywamy i gotowe. Mamy domowe spa dla naszej skóry ;) 



 

Teraz przechodzimy do ostatniego punktu czyli do dostępności i ceny:
  • Dostępność : strona www.costasy.pl - pod tym linkiem znajdziecie wszystkie produkty do pielęgnacji twarzy od Nourish.
  • Występuje w dwóch pojemnościach : klasyczna 100 ml ( ja mam tą) i travel size czyli 30 ml
  • Cena : 100 ml - 151,40 zł / 30 ml - 49,50 zł
Cena jest nie mała,ale należy pamiętać 

Cały szereg badań i testów poszczególnych składników to koszt nawet ok. 10 tys. złotych ,a gdzie produkcja? To kolejne koszty.Oprócz badań trzeba mieć całą dokumentację każdego surowca i opakowania , a to też kosztuje. 

W kosmetykach naturalnych i ekologicznych stosuje się przede wszystkim surowce pochodzenia roślinnego ,które są pozyskiwane w procesach filtracji, tłoczenia ,destylacji czy ekstrakcji.Surowce w takim kosmetyku pochodzą w większości z kontrolowanych upraw i są najwyższej jakości.Niektóre surowce pochodzą z drugiego krańca świata a taki surowiec trzeba dokładnie przebadać czy może być stosowany w kosmetyce - i tu kolejne gigantyczne koszty.

Tak więc niech Was nie dziwi ani nie szokuje taka cena za kosmetyk z na prawdę dobrym składem bo wyprodukowanie takiego kosmetyku to gigantyczne koszty - a my w sumie i tak płacimy "grosze". Wiem że dla niektórych może to być dużo pieniędzy ,dlatego nikt nikogo nie zmusza do używania naturalnych kosmetyków i na szczęście na rynku mamy szeroki wybór w dziale pielęgnacji i każdy znajdzie coś dla siebie, jednak czasem warto zamiast kilku kosmetyków z gorszym składem odłożyć na jeden porządny.


a Wy co sądzicie o takich kosmetykach ? Czy naturalne składniki i dość wysoka cena przemawiają do Was ?

koniecznie dajcie znać🎔



Feel the Nature - nowa kolekcja Bell.

kwietnia 14, 2020

Feel the Nature - nowa kolekcja Bell.

Święta, święta i po świętach - jakoś specjalnie nie odczułam tego świątecznego klimatu, nie tylko przez panującą na świecie trudną sytuację i brak rodziny przy stole, ale ogólnie święta Wielkanocy (wiem, że religijnie są to ważne święta) jakoś do mnie nie przemawiają i nie mogę poczuć tej ich magii. A jak jest u Was ?
#TeamWielkanoc czy #TeamBożeNarodzenie
Ja zdecydowanie wolę Boże Narodzenie, nawet takie bez śniegu ;) 







A zmieniając temat, przychodzę do Was z najnowszą kolekcją kosmetyków 
"Bell Feel the Nature".


W ogóle żałuję ,że tak późno obudziłam się z tymi kosmetykami - i mówię tu ogólnie o kosmetykach Bell. Mimo że w Biedronce jestem prawie codziennie to dopiero moja 4 lub 5 kolekcja tej firmy. A przyznaję ,że ich kosmetyki są na prawdę bardzo dobre i spokojnie mogą stać na równi z tymi najdroższymi.






Ja oczywiście mimo nadmiaru (sporego) kosmetyków ,zdecydowałam się na cztery produkty, które na pewno zużyję (kiedyś).
Czyli pomadka matowa, róż, bronzer i rozświetlacz. Jeśli chodzi o te dwa ostatnie to muszę przyznać ,że firma Bell  stanęła na wysokości zadania i robi na prawdę genialne bronzery - mają piękny kolor, ładnie "leżą" na twarzy i są bardzo trwałe .Rozświetlacze to po prostu bajka ,jeśli są tu jakieś "sroczki" które kochają glow to rozświetlacz Bell jest pozycją obowiązkową w Waszej kosmetyczce.
Róż do policzków ,na pewno użyję jako cienia do powiek, ponieważ wystarczy trochę słońca albo wiatru albo mrozu i mam naturalnie zaróżowione policzki. Róże z Bell mają przepiękną złotą poświatę ,która w dobrym świetle robi wrażenie.


Pokażę Wam jak prezentują się te kosmetyki na które się zdecydowałam - cena jak zawsze do 15 zł, nie pamiętam dokładnie ile, ale wydaje mi się że róż/bronzer/rozświetlacz są po 12,99 zł a pomadka 9,99 zł.






Zacznę od różu do policzków. Ma piękny różowo złoty kolor , u mnie częściej niż na policzkach ląduje na powiekach.




Genialny bronzer ,odcień neutralny - będzie pasował do większości karnacji.



Czas na najpiękniejszy kosmetyk, czyli rozświetlacz ,mocny błysk - efekt tafli.



Ostatnią rzeczą jest pomadka w kolorze "brudnego" różu przełamany delikatnie beżem. Boski kolor i rewelacyjna formuła.




Jestem po raz kolejny bardzo zadowolona z kolekcji jaką wypuściło Bell, szkoda tylko że w pięknym makijażu nie mam za bardzo gdzie wyjść - co najwyżej z pokoju do kuchni ;) 
a Wam jak się podoba ? 



Copyright © || KOSMETYKI BEZ TAJEMNIC || , Blogger